Cienfuegos – perła południa

Camilo Cienguegos to rewolucjonista kubański, zaufany Fidela Castro. Zginął w katastrofie lotniczej w 1959 roku. Cienfuegos zaś to miasto w środkowej Kubie, nazywane ze względu na swą architekturę “Perłą Południa”. Pomimo zbieżności nazwy miasta z nazwiskiem rewolucjonisty (Cienfuegos oznacza “sto ognisk”), nie mają one ze sobą nic wspólnego.

Jadąc do Cienfuegos mijamy jeden z niewielu wielkich zakładów przemysłowych na Kubie – rafinerię. Zaraz potem wjeżdżamy do miasta. To co chcemy zobaczyć skupione jest w dwóch miejscach: na La Punta Gorda, oraz na placu Jose Marti.

Playa Larga i Zatoka Świń

Po zjedzeniu śniadania, tym razem składającego się z samodzielnie przygotowanych bułek, dopchanych potem kupioną pizzą, jedziemy odebrać samochód, by pojechać w kierunku Playa Larga, gdzie zaczyna się Zatoka Świń. Po różnych perturbacjach autobusowo-taksówkowych, udaje nam się dotrzeć na czas. I ku naszemu zdziwieniu okazuje się, że samochodu dla nas nie ma. Pan mówi, że możemy spróbować później, a najlepiej żebyśmy zostawili numer, to do nas zadzwonią. Niestety nie jest w stanie podać przybliżonej definicji słowa “później”, a my nie mamy kubańskiego numeru, zdecydujemy się wiec czekać.

Pierwszy dzień na Kubie

Po wylądowaniu na Kubie – w Holguin – uderzyła nas fala ciepła. Formalności na granicy były dużo mniejsze niż wyczytaliśmy przed wyjazdem. Nikt nie pytał o pieniądze, ubezpieczenie czy rezerwacje noclegów. Jedyne co potrzebowaliśmy to paszport, tarjeta del turista i deklaracja celna, w której i tak praktycznie większość pól zostawiliśmy puste. Tarjeta del turista kupiliśmy w Warszawie, ale jak się okazało przy wejściu do samolotu w Londynie (Thomas Cook Airlines/Condor) dawali ją za darmo.