Okolice Erywania i Sevan

Po dojechaniu do Erywania, szukamy noclegów. Generalnie jest z tym słabo, a przynajmniej wg. Lonely Planet. Mając do wyboru dwa hostele i prywatną “kwaterę” decydujemy się na to drugie. Kwatera okazuje się pokojem udostępnionym w prywatnym mieszkaniu w kamienicy w centrum Erywania. Co jakiś czas ktoś tu wchodzi, ktoś wychodzi, ale generalnie jest OK. Zostawiamy rzeczy i idziemy na miasto, nie mamy za dużo czasu, bo już z rana chcemy wyjechać by zwiedzać okolice Erywania.

Erywań – zwiedzamy stolicę

I znów Erywań, tym razem na nieco dłużej. W domu Hatchika jesteśmy podjęci kolacją. Zdjęć jednak nie udaje się przegrać, muszę zatem kupić nową kartę. Żegnamy się z całą rodziną i idziemy do centrum. Po drodze zahaczamy o irański meczet oraz targ owocowy. Oba miejsca bardzo przyjemne – meczet ze względu na atmosferę i spokój, targ ze względu na mnogość owoców które można tam kupić.

Do Armenii

Do Armenii! Zeszłoroczna podróż do Turcji wzmogła we mnie chęć podróżowania. Daleko, w nieznane, tam gdzie inni nie jeżdżą. Kiedy decydowaliśmy się z Martą na wyjazd do Armenii, praktycznie była …