San Miguel de Tucuman – Mendoza

San Miguel de Tucuman

Czas pożegnać się z Cafayate. Rankiem ruszamy do San Miguel de Tucuman. Trasa przebiega przez przepiękną dolinę Tafi (Valle de Tafí). Niestety nie mamy czasu, żeby się tam zatrzymać. Przez okno autobusu podziwiamy bujną roślinność. Klimatu dodają mgły okrywające dolinę, przywodząc na myśl mroczną dżunglę.

W Tucumán szwędamy się po centrum. Jest sjesta, więc wszystko jest pozamykane. Udaje się wejść do kilku muzeów, ale nie ma w nich nic porywającego.

san miguel de tucuman co zwiedzać atrakcje
Główny plac w San Miguel de Tucuman.

Po raz kolejny przekonuję się, że miasta w Argentynie to nuda. Czas stąd uciekać. Udajemy się na dworzec i ruszamy dalej.

Mendoza – stolica wina i okno na Andy

Do Mendozy dojeżdżamy około południa po kilkunastu godzinach podróży. Kierujemy się do biura podróży, żeby wykupić wycieczkę w Andy. Chcemy zobaczyć Cerro Aconcagua, najwyższy szczyt Ameryki Południowej. Autobus do Buenos Aires mamy następnego dnia o 20:00.

Ale… Nikt nie chce nam sprzedać wycieczki. Za duże ryzyko, że coś się stanie po drodze i nie zdążymy na autobus. Jest zima, więc wypadki na tej trasie to codzienność. Moje marzenie o Andach idzie w zapomnienie…

Decydujemy się na zwiedzanie miasta. Odwiedzamy park San Martín z pomnikiem na szczycie Cerro de la Gloria skąd roztacza się panorama na miasto.

mendoza cerro de la gloria
Pomnik na szczycie Cerro de la Gloria.
Mendoza cerro de la gloria widok
Widok na przedmieścia Mendozy.

Udajemy się też na dach budynku Municipalidad de Ciudad de Mendoza, skąd podziwiamy widok miasta na tle And. Mendoza nie zachwyca mnie swoim urokiem. Jest przyjemnie, ale mam świadomość, że Andy są na wyciągnięcie ręki, a ja nie mogę ich zobaczyć z bliska. Cały czas majaczą w tle. Nie mogę się pogodzić z tym, że nie zobaczę Aconcagua.

Mendoza panorama na miasto municipalidad
Widok z Municipalidad de Ciudad de Mendoza.
Mendzoa co zwiedzać widok na andy
A gdzieś w oddali widać Andy….

Wieczorem spotykamy się z Héctorem u  którego spędzimy noc. Jesteśmy w Mendozie, stolicy wina, więc wybieramy kilka trunków do degustacji na wieczór. Pomoc Héctora okazuje się bezcenna, wina są wyśmienite. Oglądamy mecz Argentyna-USA i rozmawiamy. Wieczór upływa bardzo szybko. Héctor poleca nam trasę trekkingu na jutro. Mamy wejść na jeden ze szczytów Prekordyliery Mendozy. Zamiast jechać pod Aconcague autobusem po prostu wejdziemy na szczyt z widokiem na Andy. Super pomysł! Już nie mogę się doczekać.

Trekking w  Andach – Cerro Colorado

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *