O NAS

MACIEK

Jestem Maciek. Moje pierwsze wyjazdy związane były z rozpoczęciem studiów i uczestnictwem w kursie przewodnickim prowadzonym przez SKPT Gdańsk. Później jeszcze wielokrotnie jeździłem w Beskidy prowadząc obozy szkoleniowe. Po ukończeniu studiów zapragnąłem jeździć dalej. Najpierw Turcja, gdzie dołączyłem do wybierających się tam przyjaciół, a potem już samodzielnie przygotowany wyjazd do Armenii. A potem się zaczęło: Maroko, Iran, Jordania, Liban, Argentyna. I wciąż pojawiają się nowe pomysły i wciąż mam ochotę je realizować i odwiedzać nowe destynacje.

Szczyt Damavand

Szczyt Damavand

Co mnie pociąga w podróżach? Przede wszystkim odmienność innych krajów, zarówno przyrodnicza jak i kulturowa. Wszędzie staram się zobaczyć jak najwięcej, poznać miejscowych ludzi, żeby wyrobić sobie własny pogląd na kraj. Z jednej strony to zwiedzanie w ciągłym biegu, często nocne przejazdy i noclegi na lotniskach jest męczące. Z drugiej strony jest to okazja by poznać ludzi i później kultywować te znajomości. A samodzielna organizacja wyjazdów pozwala mi w każdej chwili powiedzieć sobie “Stop” i zatrzymanie się na dłużej w miejscu w którym się dobrze czuję.

To co mnie skłania do podróży to również świadomość, że świat się zmienia, w niektórych miejscach dość gwałtownie. Nieodwracalnie zmieniła się Syria, do której niestety nie zdążyłem pojechać. Powoli otwiera się na świat Iran, a i Kuba za parę lat będzie zupełnie innym krajem. Swoje robi też natura, która powoduje że czasem w wyniku trzęsień ziemi czy powodzi bezpowrotnie znikają z powierzchni ziemi skarby architektury. Dlatego tak spieszę się, by zobaczyć jak najwięcej.

Na pomysł pisania bloga wpadłem niedawno. Nadszedł czas by spisać wspomnienia najpierw z tych zamierzchłych juz wyjazdów, a później – jeśli starczy wytrwałości – opisać te nowe, a potem te najnowsze, a potem jeszcze te przyszłe, bo wierzę że wiele jeszcze przede mną.

AGNIESZKA

Na podróże dalekie czy bliskie nigdy nie trzeba było mnie namawiać. Zaczęło się w wieku dwóch lat, kiedy rodzice zabrali mnie w Tatry. Podróż maluchem z Gdańska trwała 17 godzin, ale ja (podobno) wcale nie marudziłam. Potem były liczne wyjazdy w inne polskie góry. Bez wątpienia bakcyla podróżowania i miłość do gór zawdzięczam rodzicom.

Stambuł - Wiza do Iranu
Stambuł. W końcu długo wyczekiwana irańska wiza ląduje w moim paszporcie!

Jeszcze w liceum, już z własnego wyboru, wszystkie odłożone pieniądze przeznaczyłam na wymarzony wyjazd na trekking do Nepalu. Potem, na studiach zapisałam się na kurs przewodnika beskidzkiego organizowany przez Studenckie Koło Przewodników Turystycznych w Gdańsku. Poznałam tam wielu wspaniałych i inspirujących ludzi, z którymi bez obaw można jechać na koniec świata. 

Z czasem pasja do gór przerodziła się w pasję do podróżowania. Szybko okazało się, że nie potrafię usiedzieć na miejscu. Pierwsza samodzielnie zorganizowana wyprawa była na Krym. Później przyszedł czas na Rumunię i inne kierunki. Cały czas pojawiają się kolejne pomysły. Nie pozostaje nic innego jak tylko tylko je realizować 🙂

SKĄD POMYSŁ NA PISANIE BLOGA?

Pewnego dnia postanowiliśmy spisać wspomnienia, aby nie uleciały z naszej pamięci. Być może nasze doświadczenia pomogą Wam lepiej zorganizować wyjazd i uniknąć naszych błędów. Być może ten blog będzie dla Wam inspiracją i źródłem pomysłów na kolejne wypady. 

Nazwa bloga jest nieprzypadkowa, choć trochę skomplikowana. Viajamos por el Mundo czyli z hiszp. podróżujemy po świecie to blog gdzie chcemy pokazać, że każdy może podróżować i wcale nie trzeba mieć dużej ilości pieniędzy czy wolnego czasu. Pewnie wiele razy to słyszeliście, a my postaramy się tutaj to udowodnić. Po prostu – pakujemy plecak, kupujemy bilet i viajamos por el Mundo!

viajamos-por-el-mundo-2

 

Zapraszamy do lektury, komentowania i zadawania pytań 🙂 

Agnieszka i Maciek

4 Comments

  1. Cezary

    Dzien dobry. Czytamy Panstwa Bloga od czasu do czasu. Pomozecie nam w znalezieniu wypozyczalni samochodow na Kubie? Dziekujemy serdecznie. Tez tak zwiedzamy jak Panstwo. Cezary i Magda

  2. Kasia

    Hej, jedziemy do Madaby w lutym. Chciałabym jednego dnia pojechać nad Morze Martwe, ale mam bardzo ograniczone fundusze, Spodobała mi się Wasza wyprawa, przeczytana na blogu. Jak dojechać w miejsce, w którym mogę zażyć błotka i kąplieli w morzu, a potem wypłukać się w źródełku nic za to nie płacąc?
    Pozdrawiam Kasia

  3. Maciek Bogdanski

    My mieliśmy wypożyczone auto. Więc jadąc nad brzegiem Morza Martwego po prostu zatrzymaliśmy się w miejscu w którym nie było żadnego resortu, było wygodne zejście i płynący potok. Czy da się tam zatrzymać jakiś autobus – szczerze mówiąc nie wiem. Podobnie jak nie pamiętam już, gdzie to “nasze” miejsce dokładnie było.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *