Okolice Trinidadu – Valle de los Ingenios

Okolice Trinidadu

Okolice Trinidadu w czasach przedrewolucyjnych słynęły z plantacji cukru. I większość miejsc, do których zdążają turyści powiązania jest właśnie z tymi plantacjami. Najpierw jedziemy jednak do San Isidro de los Destiladeros. To posiadłość w której zachowało się najwięcej elementów, jednak wszystkie w bardzo złym stanie.

Kuba - okolice Trinidadu -San Isidro de los Destiladeros - wieża
Kuba-San Isidro de los Destiladeros – wieża

Dzisiaj znajduje się na liście obiektów najbardziej zagrożonych zniszczeniem, mimo rozpoczętych prac konserwatorskich. Po tym co widzimy zza ogrodzenia, cena wstępu wydaje się nam mocno przesadzona, zwłaszcza że zza muru w zasadzie widać niewiele mniej. Zdecydowaliśmy się nie wchodzić do środka.

Kuba- okolice Trinidadu -San Isidro de los Destiladeros - hacjenda
Kuba-San Isidro de los Destiladeros – hacjenda

Po obejrzeniu zmierzamy w głąb Valle de los Ingenios.

Valle de los Ingenios

Najpierw jedziemy do Manaca Iznaga. To podobna posiadłość, w której zachowała się hacjenda, obecnie służąca jako restauracja, oraz 45 metrowa wieża, z której obserwowano plantacje. Podobnie jak przy punkcie widokowym, tu również po dojeździe wita nas parkingowy. Potem idziemy przez niewielki targ. Oprócz standardowych pamiątek, które można kupić na całej Kubie, okolice Trinidadu oferują również wybór tkanin. Na pobliskim ryneczku panie sprzedają pełną gamę serwet i obrusów. Zastanawiamy się nawet nad kupnem, ale ostatecznie rezygnujemy.

Kuba - okolice Trinidadu - Manaca Iznaga - wieża
Kuba – Manaca Iznaga – wieża

Po drodze na wieżę spotykamy jeszcze młodzieńca, który wszystkim przechodzącym paniom wciska wykonanego z trzciny świerszcza. Twierdzi, że to prezent, ale widzimy, że od osób wracających już z wieży próbuje za ten “prezent” dość agresywnie wyciągnąć pieniądze. Dziewczyny zaraz po otrzymaniu chowają owe”prezenty”, jesteśmy ciekawi, czy przy wyjściu rozpozna obdarowane niewiasty. Idziemy na wieżę. Mimo lęku wysokości daję radę wejść na samą górę. Dość mocno wieje, co dodatkowo utrudnia mi wchodzenie, ale udaje się. Z góry faktycznie rozciąga się rozległy widok na pobliskie plantacje.

Kuba- okolice Trinidadu -Manaca Iznaga - widok z wieży
Kuba-Manaca Iznaga – widok z wieży

Rum – kubańskie złoto

Potem idziemy do znajdującej się pod wieżą hacjendy. Jest w niej obecnie restauracja, a nieco dalej, po schodkach w dół dawna wyciskarka soku z trzciny cukrowej. Kiedy ją oglądamy, powoli schodzi się wycieczka Niemców, którą spotkaliśmy na wieży. Spodziewając się demonstracji wyciskania soku, zostajemy z nimi. Faktycznie za moment zaczyna się demonstracja, poprzedzona wyjaśnieniami przewodnika. Mój skromny niemiecki nie pozwala i zrozumieć wiele, ale dowiedzieliśmy się, że rum Bacardi nie cieszy się na Kubie poważaniem. Wszystko dlatego, że po wybuchu rewolucji kubańskiej właściciele Bacardi byli przeciwni Castro i wyjechali wraz z recepturą do Portoryko. I właśnie tam, a nie na Kubie, produkowany jest obecnie ten trunek, mimo że na butelce rzuca się w oczy, że jest to trunek o rodowodzie kubańskim.

Kuba - okolice Trinidadu - Manaca Iznaga - trapiche
Kuba – Manaca Iznaga – Aga próbuje wycisnąć sok z trzciny cukrowej

Finca Guachinango

Z Manaca Iznaga jedziemy do Finca Guachinango, to już nieco dalsze okolice Trinidadu. Z Manaca Iznaga można tu dojechać asfaltową drogą, lub koleją. My mając auto, zdecydowaliśmy się oczywiście na asfalt.

Kuba - okolice Trinidadu - Finca Guachinango -stacja kolejowa
Kuba – Finca Guachinango -stacja kolejowa

Znajduje się tu dawna hacjenda, obecnie restauracja. Położona jest mocno na uboczu i zastanawiamy się, czy wogóle ktokolwiek tu dojeżdża.

Kuba - okolice Trinidadu - Finca Guachinango - restauracja
Kuba -Finca Guachinango – restauracja

Podczas naszego 30 minutowego pobytu w okolicy hacjendy, nie zjawił się żaden turysta, podczas gdy przy Manaca Iznaga były ich tłumy. Stoły są przygotowane i ktoś się przy nich kręcił, ale jeśli nie zajeżdżają tu autokary wypełnione wycieczkami, to nie wróżę tutejszej restauracji długiej działalności. Idziemy jeszcze trochę wzdłuż torów na most. Dojeżdżają tylko panowie na drezynie i proponują, by zrobić sobie z nimi zdjęcie. Jola korzysta z okazji i wracamy do auta.

Kuba - okolice Trinidadu - Finca Guachinango - most kolejowy
Kuba – Finca Guachinango – most kolejowy

Droga do Santa Clara

Kierujemy się do Santa Clara. To tylko ok 100 km, ale droga jest w części górzysta, no i tradycyjnie jak na Kubę dziurawa, dlatego podróż zajmuje nam dobre dwie godziny. Po drodze mamy okazję przekonać się, jak wygląda na Kubie łata się dziury. Otóż pogłębia się je i poszerza, by po jakimś czasie zalać nowym asfaltem. Niby nic wielkiego, w Polsce robi się podobnie. Tylko że tam tych poszerzonych i pogłębionych dziur nijak się nie oznacza, przez co łatwo można uszkodzić samochód. Pomimo tych niedogodności, udaje nam się w końcu dotrzeć do Santa Clara.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *