Okolice Erywania i Sevan

Okolice Erywania

Po dojechaniu do Erywania, szukamy noclegów. Generalnie jest z tym słabo, a przynajmniej wg. Lonely Planet. Mając do wyboru dwa hostele i prywatną “kwaterę” decydujemy się na to drugie. Kwatera okazuje się pokojem udostępnionym w prywatnym mieszkaniu w kamienicy w centrum Erywania. Co jakiś czas ktoś tu wchodzi, ktoś wychodzi, ale generalnie jest OK. Zostawiamy rzeczy i idziemy na miasto, nie mamy za dużo czasu, bo już z rana chcemy wyjechać by zwiedzać okolice Erywania.

Erywań, czy Erewań?

Erywań w Polsce kojarzy się chyba głównie z dowcipami o Radiu Erewań i chyba dlatego też w języku Polskim zadomowiła się ta druga wersja nazwy stolicy Armenii. Za prawidłową nazwę w Polsce uznawana jest jednak tylko jedna wersja: Erywań. Idziemy coś zjeść, ale samo centrum wydaje się nam zbyt drogie, Zerkamy w Lonely Planet, co polecają, i idziemy do położonej nieco poza centrum restauracji. Dają tu dobrze zjeść, a ceny są znośne. Z rana śniadanie na kwaterze jest całkiem całkiem. Planujemy tego dnia objechać okolice Erywania, w tym Geghard i Garni. Wychodząc z kwatery spotykamy taksówkarza, który wiózł nas z lotniska.  Zgadzamy się jechać z nim do tych dwóch miejsc. Po drodze zatrzymujemy się by obejrzeć widok na Ararat, świętą górę Ormian, obecnie znajdującą się w Turcji.

Armenia-widok na Ararat z okolic Erywania
Kierowca sam zatrzymuje się, aby pokazać nam Ararat

W Garni oglądamy swiątynie poświęconą Mitrze, jest to główna atrakcja tej miejscowości. I trzeba przyznac, że jest całkowicie odmienna od tego, co do tej pory w Armenii widzieliśmy.

Armenia-Okolice Erywania - świątynia w Garni

Garni. Nietypowa dla Armenii architekturaZ Garni jedziemy do Geghard, tu juz typowy zespoł klasztorny z IV wieku, bardzo malowniczo położony w górnych partiach doliny.

Armenia - Okolice Erywaniea - klasztor w Geghard
Monastyr w Geghard

Sevan

Po krótkim zastanowieniu i negocjacji ceny, decydujemy sie pojechac z naszym taksówkarzem do Sevan. Trzeba przyznać, że po drodze zatrzymuje się tam, gdzie go o to prosimy, z własnej inicjatywy zawozi nas również w leżące niedaleko trasy przejazdu miejsca. Zwiedzamy zatem dawny kompleks politycznych dygnitarzy pod Byureghavan, a raczej to, co z niego zostało.

Armenia - Okolice Erywania - dawny ośrodek dla dygnitarzy w Byureghavan
Dawny ośrodek dla dygnitarzy

Jedziemy też do Cachkadzor, by zobaczyć jedenastowieczny klasztor Kecharis.

Armenia - Okolice Erywania - Cachkadzor-klasztor Kecharis.
Cachkadzor

Dojeżdzamy do Sevan. Tu nasz taksówkach bardzo chce byśmy skorzystali z oferty noclegu na kwaterze u jego krewnych. Grzecznie dziękujemy i żegnamy się z naszym taksówkarzem. Idziemy oglądać chyba najpiękniej położony monastyr w Armeni. Wybudowany w XI wieku monastyr znajduje się na półwyspie mocno wbijającym się w jezioro Sevan. Niegdyś półwysep ten był tak naprawdę wyspą, jednakl spadek poziomu wody o ok 20 metrów w wyniku eksploatacji jeziora, połączył wyspę z lądem. Obecnie trwa proces podnoszenia poziomu wody w Sevan, między innymi dzięki wybudowaniu dwóch wodnych tuneli dostarczających wodę do jeziora. Pogoda się trochę psuje i zaczyna padać, może własnie dzięki temu udaje się nam od razu złapac stopa do Dilijan.

Armenia - okolice Erywania - monastyr nad jeziorem Sevan
Sevan. Zbiera się na deszcz

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *