Cienfuegos – perła południa

Camilo Cienfuegos a Cienfuegos

Camilo Cienfuegos to rewolucjonista kubański, zaufany Fidela Castro. Zginął w katastrofie lotniczej w 1959 roku. Cienfuegos zaś to miasto w środkowej Kubie, nazywane ze względu na swą architekturę “Perłą Południa”. Pomimo zbieżności nazwy miasta z nazwiskiem rewolucjonisty (Cienfuegos oznacza “sto ognisk”), nie mają one ze sobą nic wspólnego.

Jadąc do Cienfuegos mijamy jeden z niewielu wielkich zakładów przemysłowych na Kubie – rafinerię. Zaraz potem wjeżdżamy do miasta. To co chcemy zobaczyć skupione jest w dwóch miejscach: na La Punta Gorda, czyli wysuniętym na południe półwyspie, oraz na placu Jose Marti.

Cienfuegos - widok na Punta Gorda z Palacio de Valle
Cienfuegos – widok na Punta Gorda z Palacio de Valle

La Punta Gorda

W pierwszej kolejności udajemy się na La Punta Gorda. Na tym skrawku ziemi zgrupowanych jest kilka pałaców oraz rezydencji. Najważniejszy z nich to Palacio de Valle, wybudowany na początku XX wieku. Posiada wpływy zarówno gotyckie, romańskie jak i barokowe, a przed pałacem dodatkowo znajduje się orientalna, wolno stojąca brama.

Cienfuegos - Palacio de Valle na Punta Gorda
Cienfuegos – Palacio de Valle na Punta Gorda

Wstęp jest bezpłatny, a na górze znajduje się restauracja. Pomimo, że byliśmy przed sezonem, w pałacu był już tłum ludzi. Zmyliśmy się dość szybko, w poszukiwaniu czegoś do zjedzenia. Krążymy po kilku barach, ale wszędzie głównie ludzie piją piwo,a z jedzeniem słabo. W końcu trafiła się pizza, a zaraz obok batido. Napoje sprzedaje młody chłopak, który bez problemu wymienia nam pieniądze na 4 monety z Che Guevarą. Poszliśmy też do znajdującej się nieopodal lodziarni Copellia. To najsłynniejsza lodziarnia na Kubie, czasem przed wejściem tworzą się kolejki, tu na szczęście jest mniej osób. Każdy wybrał z menu porcje dla siebie, by po chwili okazało się, że mimo że każdy zamówił co innego, wszyscy dostaliśmy dokładnie to samo. Na szczęście było smaczne.

Cienfuegos. Lodziarnia Coppelia, najbardziej znana lodziarnia na Kubie
Cienfuegos. Lodziarnia Coppelia, najbardziej znana lodziarnia na Kubie

Poprosiliśmy o rachunek, wyniósł 10 Peso. Aga wyciąga 10 peso kubańskich, ale oponujemy – przecież to niemożliwe, żeby 4 porcje kosztowały w przeliczeniu na PLN 2zł. Krótka konsternacja. Zdecydujemy się zapłacić 10 peso kubańskich, najwyżej jak powiedzą że chodzi o CUC, to damy CUC. Pani bierze jednak CUP bez słowa i jest OK. Po paru dniach na Kubie jesteśmy przekonani, że gdybyśmy wyłożyli 10 CUC, też by wzięła bez słowa.

Plac Jose Marti

Kiedy idziemy na plac Jose Marti, powoli zaczyna się już ściemniać. Przy placu Ania z Jolą odwiedzają Muzeum Prowincjonalne, a my robimy sobie zdjęcia przy znajdujących się na placu autach.

Kuba. Cienfuegos. Dwoje dzieci prosi o zdjęcie z autem
Kuba. Cienfuegos. Dwoje dzieci prosi o zdjęcie z autem

Trzeba przyznać, że są wspaniale zachowane, jakby wprost wyjechały z salonu. Absolutnie żadnej rdzy, a lakier się błyszczy.

Idziemy również do prowincjonalnego centrum kultury. Ponadto obfotografujemy plac z każdej możliwej strony, bo znajdujące się przy nim budynki. A trzeba przyznać, że jest co fotografować. Przy planu znajdują się między innymi: Teatr Tomas Terry, Kolegium San Lorenzo, Katedra, Pałac Rządowy oraz wspomniane już muzeum pięknie prezentują się w promieniach zachodzącego słońca. Nie bez powodu centrum Cienfuegos wpisane jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Kuba. Teatr Tomas Terry w Cienfuegos
Kuba. Teatr Tomas Terry w Cienfuegos

Podobnie znajdujący się na placu łuk triumfalny, jedyny na całej Kubie. Wybudowany został w 1902 roku w czynie społecznym, dla upamiętnienia Kubańczyków poległych w walce o niepodległość.

Kuba. Łuk triumfalny w Cienfuegos
Kuba. Łuk triumfalny w Cienfuegos

Powoli zbieramy się z placu i idziemy do auta. Po drodze mijamy jeszcze pomnik Bennego More. To Kubański piosenkarz, który jest jedną z najbardziej znanych osób mieszkających kiedyś w Cienfuegos.

Nasze auto na szczęście stoi nienaruszone, a nie było to takie pewne, bo postawiliśmy je na wąskiej uliczce. Czeka nas jeszcze podróż do Trinidadu.