Drugi wyjazd do Iranu

Wyjazd w 2010 roku do Iranu, w wejściem na Damavand pozostawił u mnie lekki niedosyt. Co prawda zobaczyliśmy parę miejsc na północy Iranu, ale wystarczy spojrzeć na mapę, by przekonać się, że to zaledwie skrawek tego ogromnego kraju. Dość szybko stwierdziłem, że warto tam jeszcze wrócić. Namówiłem Agę, i tak oto w połowie 2013 roku zaczęliśmy wypełniać wnioski o numer referencyjny potrzebny do uzyskania wizy do Iranu. Kiedy Aga podała mi dane swojego paszportu, okazało się, że zaraz kończy się jego ważność i z takim paszportem o wjeździe do Iranu nie ma mowy. Szybko składa wniosek o paszport, po czym ponownie siadamy do wypełniania wniosków. Czasu jest jednak mało, nie starczy go na uzyskanie wizy w Warszawie, decydujemy, że jej numer referencyjny będzie wysłany do Stambułu i tam będzie starać się o wizę. Ja swoją zdążyłem odebrać jeszcze w Warszawie. Kupujemy na razie bilety do Stambułu i na powrót z Teheranu również do Stambułu.

Stambuł

Jeszcze chwilę w Azji Lotnisko w Van jest bardzo małe, ale bardzo malowniczo położone na brzegu jeziora. Lot z Van do Stambułu przebiega spokojnie. Przy wysiadaniu na moment dla żartu …